iKrotoszyn.pl reklamy
iKrotoszyn.pl - reklamuj się w gazecie internetowej
iKrotoszyn.pl - reklamuj się w gazecie internetowej



Reklama - EUROWARSZTAT Kaczmarek
Reklama - Ubezpieczenia Zduny Ryszard Teodorczyk

Reklama - OSK AS Maria Maśniak
PsiaArka Krotoszyn - Szkolenie Psów



Informacja na temat możliwości reklamy w informatorze ślubnym
Informacja jak stworzyć prostą stronę www wraz z numerem kontaktowym


Reklama sklepu który zajmuje się sprzedażą tapet
Autopromocja zakładki informatora ślubnego





Czwartek
21
czerwiec
2018
 
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
25
26
27
28
29

Krotoszyn

NIK, GIODO, PIP… w urzędzie?

2018-03-13 12:03:00

Czy w gminie Krotoszyn, tzw. konkursy ofert są "zgodne z prawem"? Czy w tej samej gminie „oszukiwani są nauczyciele"? Czy "odtrąbiony" przez gminę sukces, związany z odzyskaniem przez samorząd VAT-u przy budowie hali sportowo-widowiskowej w Krotoszynie, miał faktycznie miejsce? Senator Łukasz Mikołajczyk rysuje nieco inny obraz tej największej w powiecie gminy.

Wczoraj wieczorem, w biurze parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości w Krotoszynie, odbyła się konferencja prasowa, w której udział wziął senator Ł. Mikołajczyk (na zdj. w środku), mecenas Jakub Kalak (po lewej) oraz asystent parlamentarzysty Jarosław Kubiak (po prawej).

 

„Dementi, po faktycznie długim czasie”

Na pierwszy ogień poszła sprawa związana z niejasnościami związanymi z budową hali sportowo-widowiskowej w Krotoszynie. Pisaliśmy o tym na naszych łamach już wielokrotnie. - Nie dostaliśmy wszystkich dokumentów, o które prosiliśmy: pozwolenia na budowę i pozwolenia na użytkowanie na poszczególne zadania, które wchodziły w ramy pożyczki, którą gmina uzyskała z Banku Gospodarstwa Krajowego – rozpoczął mecenas. – Obecni włodarze miasta, odtrąbili sukces pod tytułem: odzyskanie VAT-u, natomiast faktycznie kwoty podatków odzyskane w ramach pożyczki są należne pożyczkodawcy, a nie pożyczkobiorcy, którym była gmina. W tym momencie nie wyglądało to tak, jak odtrąbiono, że gmina odzyskała kilka milionów. Gmina cały czas odzyskane kwoty VAT-u będzie spłacała. Najzwyczajniej w świecie, BGK zgodziło się na poszerzenie zakresu projektu o rewitalizację projektu centrum miasta, ale gmina nigdy nie zyskała dodatkowych środków – tłumaczył J. Kalak. - To były wszystko środki, które nie zostały od nowa pozyskane, ale które były od początku skredytowane w tej umowie pożyczki. Tutaj można zrobić dementi, po faktycznie długim czasie od odtrąbienia odzyskania VAT-u - dodał mecenas.

Sprawę tę senator ma zamiar omówić w najbliższym czasie z odpowiednimi instytucjami w Warszawie. Nie poinformował jednak dziennikarzy, jakie organa ma zamiar powiadomić o zaistniałej sprawie. – Przedstawimy tam pewne nasze wątpliwości. Chcielibyśmy - tak byłoby najlepiej dla wszystkich – żeby okazało się, że pewne nasze wątpliwości były niesłuszne – wyjaśniał  Ł. Mikołajczyk.

 

„Nieokazywanie przyjaźni burmistrzowi”

Kolejna poruszona na konferencji sprawa dotyczyła tzw. konkursu ofert organizowanego przez urząd. - Zaniepokoiło mnie to, że jeden z oferentów nie otrzymał żadnej dotacji w związku z tym konkursem. Motywowano to tym, że nie złożył listy uczestników, którzy będą brali udział w tym konkursie. Chodzi o klub pływacki – mówił senator. Temat został przez niego zgłoszony do Generalnego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych. - Telefonicznie poinformowano nas, że nie ma żadnych przesłanek, aby na etapie składanie ofert prosić o takie dane, czyli to nie było zgodne z prawem - oświadczył.

W ciągu kilku dni do parlamentarzysty trafi pisemne potwierdzenie tej opinii z GIODO. - Wówczas złożymy zawiadomienie do odpowiednich służb, celem kontroli i weryfikacji tych ofert – oświadczył senator. Najprawdopodobniej sprawa trafi do Najwyższej Izby Kontroli. - Nie może być tak, że ktoś za odmienne poglądy polityczne czy nieokazywanie przyjaźni burmistrzowi - aczkolwiek uważam, że nie ma ostentacyjnego okazywania wrogości, ale nie zgadzanie się ze słowem burmistrza - nie otrzymuje dotacji na działanie. Tak naprawdę nie skrzywdzono tego pana a dzieci, które mogłyby się uczyć pływania. One się uczą, ale na innych zasadach – zakończył wątek Ł. Mikołajczyk.

 

„Sytuacja niezwykle kuriozalna i dziwna”

Podczas konferencji pojawił się nowy temat, wcześniej nieporuszany przez senatora. - W piątek otrzymałem anonim. Ktoś podpisał go, że Krotoszyn jest mały i dlatego boi się ujawnić swoje nazwisko. Anonim, który niezwykle mnie wzburzył. Zapytałem burmistrza o dwie kwestie, na które zwrócono w nim uwagę – mówił senator.

- Po pierwsze o oszukiwanie nauczycieli, tak to trzeba nazwać, w kwestii rozliczeń nadgodzin. Nauczyciel w pensum podstawowym ma godzin 18; co, jeżeli podzielimy przez pięć dni w tygodniu, to dziennie wychodzi 3,6 godziny, które powinien przepracować. Jeżeli nauczyciel danego dnia ma pięć godzin, to średnio wylicza się, że przepracował 1,4 nadgodziny tego dnia. Zaokrąglając - ma jedną nadgodzinę. Natomiast w Krotoszynie jest sytuacja niezwykle kuriozalna i dziwna. W momencie, kiedy przypada 1 września - rozpoczęcie roku szkolnego, zakończenie roku szkolnego, rekolekcje, dzień nauczyciela, czy sprawdziany i egzaminy, to nauczyciele mają nakaz wpisywania w tę rubrykę zero. Co się w tym momencie dzieje? To się dzieje, że nie wypracowali nawet 3,6 czyli wszystkie nadgodziny z całego tygodnia są im zerowane, bowiem nie są w stanie wypracować już żadnej godziny – wyjaśniał senator, który – warto dodać - przez siedem lat zarządzał największą szkołą w powiecie ostrowskim. – Normalnie, według sytemu, który funkcjonuje w Ostrowie i w wielu innych miastach, tam wpisuje się po prostu 3,6. Nawet jeśli ma pięć godzin, to nie wpisuje się pięć, ale 3,6 czyli że wyrobił normę, bo on przyszedł do pracy 1 września. Jeśli wpisuje się zero, to znaczy że nie stawił się w pracy. Zero jest wtedy, kiedy nauczyciel ma L4. Jeśli to prawda, to zgłaszam to do Państwowej Inspekcji Pracy i do innych instytucji, które szybko powinny się tym zająć, bowiem nauczyciele, którzy mają nadgodziny są stratni w takich przypadkach miesięcznie kilkaset złotych.

Jeśli te informacje się potwierdzą, a parlamentarzysta jest praktycznie pewien ich prawdziwości, to gmina musi liczyć się także z roszczeniami ze strony poszkodowanych nauczycieli.

 

„Dla mnie to przerażające”

Na tym jednak, jak się okazuje, nie koniec tematu krotoszyńskiej oświaty, a dokładnie sytuacji w placówkach prowadzonych przez burmistrza. Ten temat także został przedstawiony w tym samym anonimie. - Pracownicy obsługi, podobno w Krotoszynie, mają najniższe wynagrodzenie - 2 100 zł, ale w to wynagrodzenie jest wliczone zasadnicze i stażowe. Woźny, sprzątaczka, która pracuje w szkole 25 lat ma 2 100 - niższe zasadnicze, żeby wyrównać stażowym do najniższej. Młoda osoba też ma 2 100 zł. Dla mnie to przerażające. Jak my mamy szanować człowieka, skoro robimy coś takiego? Nie można oszczędzać w ten sposób na ludziach. A podobno premii w tym mieście nie ma od dawna... Powinno być 2 100 zasadnicze plus dodatek stażowy i premia, która ma być motywatorem - czekamy na odpowiedź w tej kwestii od burmistrza – zakończył Ł. Mikołajczyk.

 







Reklama - intermarche


Reklama internetowa w gazecie

Reklama internetowa w gazecie


Informator Budowlany w gazecie internetowej iKrotoszyn.pl
sławomir Glód


Reklama internetowa w gazecie
Reklama internetowa w gazecie


Reklama internetowa w gazecie
Reklama internetowa w gazecie


LOMBARD SMOK


iKrotoszyn.pl reklamy iKrotoszyn.pl reklama w sieci gazet