iKrotoszyn.pl reklamy
iKrotoszyn.pl - reklamuj się w gazecie internetowej
iKrotoszyn.pl - reklamuj się w gazecie internetowej
iKrotoszyn.pl - reklamuj się w gazecie internetowej
iKrotoszyn.pl - reklamuj się w gazecie internetowej
iKrotoszyn.pl - reklamuj się w gazecie internetowej



Reklama - ODNOWA BIOLOGICZNA KROTOSZYN

Reklama - OSK AS Maria Maśniak
PsiaArka Krotoszyn - Szkolenie Psów



Informacja na temat możliwości reklamy w informatorze ślubnym
Informacja jak stworzyć prostą stronę www wraz z numerem kontaktowym


Autopromocja zakładki informatora ślubnego





Czwartek
15
listopad
2018
 
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
22
23
25
26
27
28
30

Wywiad

Przeprowadzka na drugi koniec świata

2018-11-06 11:11:00

Pochodząca z Krotoszyna Kasia Sajur, razem z mężem i dziećmi, przeprowadziła się do Indii. To przygoda życia dla całej rodziny. Nowa kultura, obce szkoła i przedszkole. Skąd wziął się pomysł na przeprowadzkę i jak sobie radzą w nowym świecie?

- Przeprowadzka do Indii to chyba poważna decyzja? W końcu to zupełnie inny świat, obca kultura, inny klimat. Skąd pomysł na przeprowadzkę do tak oddalonego miejsca? Czy był to pomysł, do którego realizacji dojrzewaliście latami, czy może taka spontaniczna decyzja?

- Każda przeprowadzka to poważna decyzja. Każda zmiana miejsca i przestrzeni jest sporym wyzwaniem, w końcu zostawiamy swój dom i korzenie by zapuścić nowe. Nawet jeśli to „tylko” przenosiny z Kobierna do Krotoszyna. Ale to prawda, zmiana Polski na Indie to jakby nie spojrzeć bardzo duża zmiana. Zmieniliśmy nie tylko miejsce ale, tak jak Pani napisała, kulturę i klimat. Decydując się na wyjazd długo zastanawialiśmy się gdzie jechać. Na decyzję wpłynęło kilka czynników:

  • Miejsce – szukaliśmy miejsca bezpiecznego, takiego które pomimo odmiennej kultury będzie nam i tak bliskie. Goa to była portugalska kolonia. Portugalczycy osiedlali się tu przez kilkaset lat robiąc z Goa najbardziej katolicki region Indii. Dzięki temu ludzie tutaj dość dobrze poznali europejską kulturę, nasze zwyczaje i nawyki. Z racji swojego położenia, w latach 60-tych Goa stała się mekką hipisów. Miejsce znów zaczęło ściągać białych cudzoziemców i tak zostało aż do dziś.

  • Pogoda – musieliśmy uważać na porę deszczową, kiepsko byłoby trafić do miejsca, gdzie non stop pada. Akurat na Goa monsuny kończą się w październiku.

  • Dostępność – podróż na Goa jest relatywnie prosta i wygodna. Lecimy do Mumbaju, a stąd pociągiem do Goa.

  • Koszty – pobyt na Goa jest zdecydowanie tańszy niż w innych turystycznych zakątkach Azji.

  • Dzieciaki – to był chyba główny argument, na Goa łatwo znaleźć szkoły i przedszkola dla Europejczyków.

Co do decyzji, zapadła szybko. Zawsze chcieliśmy odbyć taką podróż z dziećmi (9 lat temu ruszyliśmy sami w roczną podróż dookoła świata), a teraz był to ostatni moment. Za rok Ola idzie do szkoły.

 

 

- Porzucenie rodziny, znajomych, pracy... Nie jest to coś, co łatwo przychodzi. Nie mieliście obaw przed tak diametralną zmianą swojego życia?

- Nie. Kiedy 9 lat temu wróciliśmy po roku i spotkaliśmy się ze znajomymi okazało się, że przez ten czas, tu w Polsce, prawie nic się nie zmieniło. To tylko pokazuje, jak mocno tkwimy w naszych domach i jak ważne jest wystawić z nich nos, choćby raz na jakiś czas.

 

- Jak dzieci sobie radzą w szkole i przedszkolu? W jakim języku są prowadzone zajęcia. I czym właściwie różni się nauczanie w Indiach od tego w Polsce?

- Ola i Eryk chodzą do szkoły i przedszkola dla dzieci z różnych zakątków świata. Rodzin takich jak nasza, które przyjechały do Indii tylko na rok, a nie na całe życie. W takich miejscach nauka odbywa się w języku angielskim. Dzieci uczą się przede wszystkim tolerancji wobec innych i szacunku dla przyrody. Pamiętajmy, że przyroda to nasze wspólne dobro. Kiedy idziemy piękną plażą, co chwilę możemy na niej znaleźć plastikowe worki, puste butelki, resztki jedzenia. Nasza planeta staje się powoli wysypiskiem śmieci. Zamiast dbać o przyrodę wykorzystujemy ją nie licząc się z innymi mieszkańcami Ziemi. Zabieramy miejsce rybom, ptakom i innym zwierzętom. W zamian dajemy im tylko resztki z naszego życia. I tego przede wszystkim uczymy się w indyjskich szkołach. Dzieci poznają świat dookoła, np. w przedszkolu Eryka mieszkają kury, kaczki, koty, żółwie i jeden pies. Biegają razem z dziećmi po podwórku i nikt nie robi im za to krzywdy. Za to na środku szkoły Oli rośnie olbrzymie drzewo, a Ola i inni spędzają pół dnia wspinając się na jego gałęzie.

 

 

- Dopiero od kilkunastu dni znajdujecie się w Indiach. Jak Wam się tam podoba? Ten kraj jest dla Was raczej rajem czy piekłem?

- Życia w Indiach trzeba się nauczyć. W miejscu, gdzie my mieszkamy codziennie o 7 rano przyjeżdża na rowerze pan z trąbką i trąbi. Na rowerze ma kosz pełen świeżych bułek, a kto z nas ich nie lubi? Po drugiej stronie ulicy stoi meczet. 6 razy dziennie muzułmański mułła wyśpiewuje modlitwy z najwyższego minaretu. Pierwsze o 5 rano. Chyba dzięki temu nie zasypiamy, kiedy chwilę później przyjeżdża pan z bułkami. Na ulicy ruch jest lewostronny, a my jeździmy w czwórkę na jednym skuterze! Tak, tutaj to coś zupełnie normalnego. Na początku musieliśmy bardzo uważać aby nie wjechać komuś pod koła. Nie ma dużych supermarketów, jedzenie kupuje się prosto od ludzi na ulicy. To właśnie na niej toczy się życie. Jest to o tyle fajne, że ludzie są otwarci. Rozmawiają ze sobą i uśmiechają się do siebie. To jedna z najlepszych rzeczy w tym kraju. Nie ma nic milszego, niż mieć wokół siebie szczęśliwych ludzi.

 

- Na blogu zamieściliście wpis o Waszej podróży indyjską koleją. Naprawdę podróż tam przebiega w tak luksusowych warunkach? Podróż koleją w Indiach wiąże się raczej z…nadmiernym tłokiem.

- To zależy od linii i klasy biletu, my akurat podróżowaliśmy wyższą klasą. Podróż tzw. osobówkami raczej odradzam. Można trafić na różnych, ciekawych pasażerów. Chyba, że ktoś lubi podróż pełną niespodzianek. Wtedy miejsce bezprzedziałowe będzie jak znalazł.

 

- Kiedy wracacie do Polski? A może planujecie osiąść tam na stałe?

- Wracamy na pewno. Zobaczymy się już za 8 miesięcy! A tymczasem zapraszamy na stronę www.dziennikipodrozy.pl i nasz profil na FB dzienniki podróży.

 




Fotorelacja






Reklama - EUROWARSZTAT Kaczmarek
Reklama - Ubezpieczenia Zduny Ryszard Teodorczyk


Zamów taxi w Krotoszynie
Informator Budowlany w gazecie internetowej iKrotoszyn.pl


Reklama internetowa w gazecie
Reklama internetowa w gazecie

Autopromocja ikrotoszyn.pl

Reklama internetowa w gazecie



sławomir Glód
LOMBARD SMOK


iKrotoszyn.pl reklamy iKrotoszyn.pl reklama w sieci gazet